Za dużo seksu?

Sheryl Crow ubolewa nad potężnym wpływem stylistów i choreografów na sukces obecnych gwiazd sceny muzycznej. Zdaniem wokalistki, obecne eksponowanie seksu przez wokalistki chcące sprzedać jak najwięcej płyt, zostało zapoczątkowane przez Madonnę w latach 80. “Madonna wprowadziła zasadę: seks jest potęgą i przez to zabrnęliśmy w ślepy zaułek” - twierdzi 41-letnia Crow. “Jest teraz pełno seksu, chodzi o dobry wygląd, a nie o talent. Trzeba mieć dobrego choreografa i fryzjera. Moim zdaniem kobiety sprzedają zbyt dużo image’u, zamiast zająć się jakością swojej muzyki”. Wokalistce marzy się powrót do czasów, gdy samo śpiewanie było wystarczająco seksowne i nie trzeba było wspierać się wyzywającym wyglądem. Gdyby jednak komuś było mało seksu, polecamy sex katalog. “Joni Mitchell była sexy, podobnie jak wszystkie te kobiety, które pisały świetne piosenki. Musimy do tego powrócić”.

Napisane przez: wiaderny81

Komentowanie zakończone.

Strony

Szukaj

Strony

Kategorie